Światowe trendy, polski design: minimalizm w oświetleniu

Po modzie na pałacowy przepych, barokowe kształty i klasyczne żyrandole, w oświetleniu nastał czas minimalizmu. Króluje ekstremalna oszczędność formy i skrajna skromność projektów. Im bardziej zwyczajnie, tym lepiej. Zwyczajnie nie oznacza jednak nijako. Wszakże „mniej znaczy więcej”!

Trend na „normalność” i brak ozdobników w designie nie jest zjawiskiem odosobnionym, lecz elementem szerszej tendencji, którą od dość dawna obserwujemy w architekturze (zwrot ku modernizmowi) oraz w modzie (powrót do stylu Calvina Clain’a z lat 90-tych, niegasnąca fascynacja japońskimi projektantami, w Polsce sukces Ani Kuczyńskiej, zawrotna kariera szarej, dresowej bluzy czy wreszcie najnowszy styl światowych ulic – tzw. normcore lub, jak kto woli, geek).

Zaczęło się chyba od lamp, których „nie ma”, czyli tych składających się z nagiej żarówki, oprawki oraz kabla w oplocie. Ów projekt zrobił w ostatnich latach prawdziwą furorę. Na polskim rynku produkuje je m. in. marka CablePower. Oczywiście, w przypadku tego typu oświetlenia, diabeł tkwi w szczegółach. Żarówki zamawiane są w specjalistycznych firmach i różnią się od tych dostępnych w supermarkecie. Zwykle są większe, mają piękny kształt, są subtelnie wykonane, w całości ze szkła (bez widocznego wykończenia plastikiem). Każdy szczegół takiej (nie)lampy jest dopracowany a ilość możliwych kombinacji jest ograniczona jedynie fantazją i upodobaniami klienta. To on/ona decyduje zarówno o wykończeniu i kolorze oprawki oraz maskownicy jak i o kolorze (i wzorze) oplotu kabla oraz jego długości. Często chaotyczne zwoje kabli oraz zwisające na różnych wysokościach żarówki stanowią główną ozdobę bądź akcent kolorystyczny w minimalistycznym, monochromatycznym wnętrzu.

Materiałem, który świetnie współgra z surowością nieosłoniętych żarówek jest metal. Chłód metalu nadaje lampie jeszcze bardziej industrialny charakter. Stalowe rurki zastępują ozdobne elementy tradycyjnych żyrandoli. Lampy podłogowe wyglądają jak skromne, biurkowe lampki do pracy powiększone kilkukrotnie.  Najmodniejszymi obecnie metalowymi wykończeniami są miedź oraz złoto, które doskonale kontrastuje z oszczędnością formy oraz, sprawdzającymi się w nowoczesnym wnętrzu, szarościami.

Skoro mowa o szarościach, nie da się pominąć fascynacji projektantów betonem, który z architektury przeniknął w ostatnich latach do wnętrz oraz wzornictwa użytkowego, oczywiście z uwzględnieniem lamp.

Loftowy klimat przestrzeni osiągniemy również przy pomocy lamp inspirowanych tymi dawnymi, przemysłowymi. Ich bezpretensjonalny urok jako pierwsze dostrzegły popularne marki skandynawskie. W Polsce projektuje je m. in. marka LoftYou.

Dzięki dodaniu oryginalnych, drewnianych elementów oraz wykończenia wnętrza klosza na złoto lampa WORK na żywo prezentuje się naprawdę przyjemnie.