must have 2017 Wybrane produkty vol. 2

Oto druga część wyboru laureatów wyróżnienia must have, czyli produktów i marek nagrodzonych przez Łódź Design Festival 2017, które być może znacie już z naszego sklepu. Jeżeli nie, warto to nadrobić, ponieważ o tych projektach jest teraz głośno.

Pierwszą część przeglądu znajdziecie tutaj  Więcej o idei samego konkursu must have pisaliśmy w tym artykule

Kolekcja plakatów „Wypoczynek” to polskie ośrodki wczasowe zbudowane w latach 60-tych i 70-tych nad Bałtykiem. Kolekcja marki Gra-Fika przedstawia modernistyczne budynki w pierwotnej, czystej formie. Architektura powojenna w Polsce jest wciąż niedoceniana i niszczona przez bezmyślną modernizację. Estetyka plakatów nawiązuje do wzornictwa lat 50., 60. i 70-tych. Kolekcja mimo minimalistycznego charakteru ma też nostalgiczny wymiar – wraca do klimatu i czasu dawnych wakacji, za którymi tęsknimy.

Krzesło składane LOTOS, którego seryjną produkcję rozpoczęła nagrodzona marka POLITURA, zaprojektował w 1980 roku Romuald Ferens. W tym samym roku krzesło zostało zgłoszone do konkursu na najlepszy mebel w ramach Targów w Bazylei (Szwajcaria). Mebel zdobył główną nagrodę i został uznany za wybitnie funkcjonalny i nowoczesny. Komisję zachwyciły kształt i innowacyjny mechanizm przypominające kwitnący kwiat lotosu.
Mimo to, krzesło nigdy nie trafiło do masowej produkcji. Kiedy komunistyczne władze wprowadziły w Polsce stan wojenny, a gospodarka zapadła w głęboki kryzys, nikt nie był zainteresowany wcieleniem niezwykłego projektu w życie.
LOTOS to wyjątkowy mebel będący połączeniem tradycji, funkcjonalności i doskonałego rzemiosła. Niezwykły kształt  przypomina kwiat, który po otwarciu ukazuje ukryte piękno i elegancję. Możliwość składania i układania w rzędach , pozwala na bezpieczne przechowywanie wielu krzeseł na raz.

LOTOS jest wykonany w 100% z certyfikowanego drewna – z buczyny. Jest wykończony naturalnym olejem (certyfikowanym, z atestami antyalergicznymi). Krzesło może być przeznaczone do użytku wewnętrznego lub na zewnątrz.

Mural z reprodukcją bestsellerowego wzoru Paperworks o nazwie Drawn from Nature, zaprojektowanego przez Olkę Osadzińskązmieni każde pomieszczenie w czarodziejski ogród. Projekt inspirowany był pracami Johna J. Audobona i rycinami z XIX wiecznych albumów botanicznych i ornitologicznych. Do tej pory wzór znaliśmy z popularnej kolekcji papierów do pakowania prezentów Paperworks. W tym roku, we współpracy z polską firmą Love Your Wall, przeniesiono go na nowy nośnik – tapetę ścienną.

must have 2017 przyznane! Wybrane produkty vol. 1

Wyniki tegorocznego plebiscytu must have organizowanego przez Łódź Design Festival zostały ogłoszone. Spośród 350 obiektów zgłoszonych do konkursu, Rada Ekspertów przyznała ten znak jakości 75 produktom. Od 1 czerwca wyróżnieni mają możliwość posługiwania się logotypem must have w celach promocyjnych, natomiast 7 października w trakcie uroczystej gali odbywającej się w trakcie Łódź Design Festival wszyscy wyróżnieni otrzymają statuetki zaprojektowane przez Bartka Mejora i wyprodukowane przez fabrykę porcelany „Porcelana Kristoff”. Wybrane produkty zostaną zaprezentowane na wystawie towarzyszącej tegorocznej edycji Festiwalu, którą będzie można obejrzeć w Centrum Festiwalowym ART_Inkubator na Tymienieckiego w dniach 03.-08.10.2017.

 Jak co roku miło nam zauważyć, że wiele spośród nagrodzonych produktów jest dostępnych w naszym sklepie. Oto pierwsza część z nich:

Ceramiczne deski do serwowania potraw marki BVSK

Deska Może posłużyć również jako dekoracja ściany w kuchni i jadalni lub jako podstawka pod gorące naczynia ponieważ wytrzymuje bardzo wysokie temperatury. Deska jest ręcznie odlewana, pokryta białym szkliwem i ozdobiona wysokiej jakości kalką ceramiczną, na bazie włoskich farb.  Mistrzowsko wykonana przez dolnośląskich rzemieślników.
Każdy egzemplarz wypalany jest w piecu w trzech fazach. Pierwszy etap (tzw. biskwit) to wypalanie deski w temperaturze 900 °C. Drugi wypał deski (tzw. „na ostro”) odbywa się razem z pokrytym szkliwem w temperaturze 1150 °C. Na trzecim etapie jest wypalana kalka/dekoracja w temperaturze 780-820 stopni °C.  Inspiracją dla autorskich grafik jest m. in. sztuka współczesna.

Czajniczek do herbaty zaprojektowany przez Jana Kochańskiego na potrzeby kampanii Dbajmy o lepszą codzienność.

Producent: Sieć Obywatelska Watchdog Polska

Jan Kochański o projekcie:  „W tym projekcie zaintrygowało mnie to, że musiałem spojrzeć na swoją pracę w nieco inny sposób – musiałem stworzyć produkt, który nie będzie do końca dobrze funkcjonował. Przedmiot, który zaprojektowałem, już na pierwszy rzut oka ma dziwną formę. Jego konstrukcja opiera się na formie kuli, idealnej bryły. Natomiast kluczowe elementy dzbanka, doczepione do kuli, sprawiają wrażenie, jakby się poprzesuwały, jakby były nie do końca na swoim miejscu. Kiedy chcemy nalać z czajniczka herbatę, okazuje się, że ręką, którą chwytamy za rączkę, musimy wykonać nienaturalny ruch. Zależało mi jednocześnie na tym, żeby przedmiot był w pełni funkcjonalny. Dlatego też został wykonany w tradycyjnej technice ceramiki, z przyjemną, drewnianą rączką, która jest miła w dotyku i nie nagrzewa się tak jak pozostała część dzbanka.

W życiu codziennym możemy w miarę łatwo zmieniać swoje otoczenie, wymieniać przedmioty, inaczej nimi gospodarować – wtedy odczuwamy jakąś pozytywną zmianę, która dzieje się natychmiast. Mam wrażenie, że w życiu publicznym wiele osób nie podejmuje się takich działań, ponieważ ma poczucie, że to nic nie zmieni. Chciałbym, aby ludzie kupując ten dzbanek, przypominali sobie o tym, że zawsze mogą coś zmienić, coś ulepszyć. Ten projekt jest po to, aby zwrócić uwagę, iż w taki sam sposób, w jaki kreujemy naszą prywatną przestrzeń, możemy kreować społeczną rzeczywistość, to jak funkcjonujemy jako społeczność, jako obywatele”.

Więcej o kampanii i innych zaprojektowanych dla niej przedmiotach przeczytacie tutaj

Pledy marki HOP Design

Pledy HOP DESIGN tkane są w Polsce z wysokiej jakości ekologicznych włókien z owczej wełny z pastwisk Nowej Zelandii (sukno przygotowywane jest w Posce). Tworzą je mistrzowie tkactwa w zakładzie rzemieślniczym, który od pokoleń specjalizuje się w tej profesji. Pled to naturalny produkt o niezwykłych właściwościach. wełna w naturalny sposób reguluje temperaturę, zapewniając ciepło w zimie i przyjemny chłód w lecie, oddycha i odprowadza wilgoć na zewnątrz, a sama pozostaje sucha
nie wchłania zapachów, jest antyalergiczna i antybakteryjna, ma właściwości lecznicze, jest materiałem odnawialnym. Koc zapewnia komfort i jest pięknym dodatkiem do aranżacji wnętrza.

Drugą część przeglądu zobaczycie tutaj

Nadchodzi SZTORM – Gdynia Design Days 2017

Sztorm to hasło przewodnie 10 jubileuszowej edycji Gdynia Design Days, która odbędzie się w dniach 30 czerwca – 07 lipca 2017. Hasło metaforycznie i dosłownie odnosi się do nadmorskiej lokalizacji Gdyni.

„Chcemy by coroczny festiwal, radosne święto, które organizujemy u progu lata, był dla nas sztormem. Nie w znaczeniu destrukcyjnej, niszczycielskiej siły, lecz kreatywnego niepokoju, który generuje potrzebę zmian. A także siły sprawczej, po której nic nie zostaje takie samo. Chcemy, by festiwal był czasem przemiany i oczyszczenia, odkryć i dobrych początków” – mówią organizatorzy

Impreza zaprezentuje aktualne trendy zarówno w rodzimym jak i zagranicznym wzornictwie. Ów twórczy sztorm ma bowiem przynieść inspiracje także z głębi lądu oraz z drugiego brzegu Bałtyku. Organizatorzy uważają otwartość, wymianę i przenikanie kultur za cechy zarówno portowego miasta, jakim jest Gdynia, jak i współczesnego projektowania.

Sercem festiwalowych wydarzeń, jak co roku, zostanie Pomorski Park Naukowo-Technologiczny Gdynia, który na dziesięć letnich dni zamieni się w platformę wymiany myśli i doświadczeń, miejsce inspirujących spotkań branży kreatywnej.

Miasto na fali – wystawa główna

Kuratorka wystawy: Izabela Bołoz

Wystawa zaprezentuje przegląd ciekawych projektów związanych z różnymi nurtami szeroko pojętej tematyki miejskiej. Zaprezentowane zostaną m. in. udogodnienia techniczne usprawniające funkcjonowanie w dużych aglomeracjach czy innowacyjne metody radzenia sobie z problemem zanieczyszczeń, śmieci i odpadów, a także nowe trendy dotyczące wprowadzania do miast zieleni. Wystawa poruszy również kwestię budowania pozytywnych relacji społecznych w przestrzeni miejskiej oraz odpowiedzialności za dobro wspólne.

MANUBA Rzemiosło Odzyskane – edycja 2017

Kuratorka: Alicja Wianecka

MANUBA – Kolekcja GDD to seria produktów stworzonych specjalnie dla festiwalu Gdynia Design Days. Każdy z produktów jest owocem współpracy projektanta z rzemieślnikiem. Tegoroczna edycja kontynuuje zapoczątkowaną w zeszłym roku ideę odzyskiwania zapomnianego rzemiosła. Odwołując się do tematu przewodniego festiwalu, kolekcja 2017 jest inspirowana pejzażem posztormowej plaży.

Roundabout Baltic

Kuratorka: Agnieszka Jacobson-Cielecka

Wystawa organizowana przez Muzeum Regionalne w Stalowej Woli wraz z Centrum Designu Gdynia i Muzuem Miasta Gdyni w roli partnerów.

Wystawa prezentuje dorobek polskich projektantów w kontekście kulturowym obszaru Morza Bałtyckiego. „Roundabout Baltic” jest wizualną narracją o podobieństwach i różnicach, rodzajem emocjonalnego pejzażu zbudowanego z przedmiotów codziennego użytku. Wybrane przez kuratorkę obiekty są silnie zakorzenione nie tylko w tradycji materialnej i rzemiosłach charakterystycznych dla regionu, lecz w sposób widoczny związane z otoczeniem, wpisane w wizualną charakterystykę regionu.

Stulecie rewolucji De Stijl – wzornictwo niderlandzkie

Kuratorka: Joanna Dauksza SKŁAD DESIGN

Idea wystawy wpisuje się zarówno w tegoroczny temat festiwalu, jak i w obchody 100-lecia ruchu De Stijl. Owym sztormem w tym przypadku była II wojna światowa, która przyspieszyła pożegnanie z tradycyjnym, mieszczańskim wnętrzem i na masową skalę wprowadziła do holenderskich domów nowoczesne wzornictwo. Wystawa pokaże m.in ikoniczne projekty Gerrita Rietvelda – niebiesko-czerwono-biały fotel, krzesło zig-zag czy projekt domu Schroder-Schroder.

Tym i innym wystawom, towarzyszyć będą jak zwykle liczne wydarzenia takie jak wykłady, prelekcje, warsztaty i spotkania. Festiwal zaznaczy swoją obecność także w całej przestrzeni miejskiej. Nie zabraknie również kreatywnych wydarzeń dla dzieci. Tak więc do zobaczenia niebawem w Gdyni!

Źródło: materiały prasowe gdyniadesigndays.eu

Wybieramy regał modułowy. 5 pomysłów na pokonanie nudy we wnętrzu.

Regał to najbardziej nijaki mebel? Nic bardziej mylnego! Oto pięć dowodów na to, że przechowywanie rzeczy może być ekscytujące. Przedstawiamy regały, które rosną wraz z Twoją kolekcją, zmieniają kształty by dopasować się do Twojego wnętrza. Takie, które mogą stać w pionie, poziomie i na ukos. Przekonasz się, że regał może grać pierwsze skrzypce, zachwycać niezwykłym kształtem. Zapomnij o nudnych, prostokątnych „pudełkach” na książki. Stać Cię na więcej (dosłownie)!

Systemy modułowe to idea najbardziej przystająca do naszych czasów. Coraz bardziej nomadycznego trybu życia, mobilności. Od mebli oczekujemy by nam nie ciążyły, ponieważ nie lubimy trwać w miejscu. Cenimy wielozadaniowość, elastyczność, otwartość i umiejętność dostosowania się do zmieniającej się sytuacji. Te projekty dają nam to wszystko i coś jeszcze – ujście dla naszej kreatywności. Nasza rola nie ogranicza się już do złożenia mebla zgodnie z instrukcją. Teraz możemy go współprojektować. Regał nie ma z góry określonej, ostatecznej formy. To my decydujemy o jego kształcie i charakterze… i możemy robić to wiele razy. Wystarczy, że zmienimy zdanie. Czy to nie jest ekscytujące? Zatem dobrej zabawy!

Regał LOCOSYSTEM Cena od: 1541 zł.

LOCOSYSTEM to system stabilnych regałów z możliwością dowolnej konfiguracji półek w pionie i w poziomie. Dziewięć różnych kształtów półek – proste, łuki, fale, narożniki – daje nieograniczoną swobodę aranżacji przestrzeni mieszkania, biura czy biblioteki.
Za pomocą LOCOSYSTEM można wydzielać ciągi komunikacyjne i przestrzenie funkcjonalne, stworzyć bazę na blat biurka dla dziecka lub osoby dorosłej, szafki-siedziska z pojedynczych łuków i wiele innych elementów wyposażenia wnętrza. Każda szafka może być wyposażona w drzwiczki i plecy.
Opatentowany przez projektanta system mocowań bezśrubowych umożliwia łatwy montaż regałów bez użycia narzędzi oraz umieszczenie każdej półki w dowolnym miejscu.

Marka: nowymodel

Regał DYNKS  Cena pojedynczego modułu: 349 zł.

DYNKS to mebel kreatywny – oferujący nieograniczone rozwiązania i inspirujący do współprojektowania. Nieważne, czy szukacie drobnego, prostego regału, czy też ogromnej konstrukcji, zdolnej pomieścić całą Waszą bibliotekę – DYNKS dostosuje się do wszelkich warunków i potrzeb.

Projekt wykorzystuje ciekawy i prosty system montażu. Przyjazny, kolorowy i miły w dotyku łącznik DYNKS daje nieograniczone możliwości modyfikacji produktu.
Moduły mogą być łączone pod dowolnym kątem i w dowolnej ilości. Można również mieszać różne rodzaje wykończenia drewna, jak również kolory DYNKSÓW łączących.
Moduły wykonano z ciętej numerycznie i olejowanej sklejki brzozowej. Dostępne są w trzech wykończeniach: fornir dębowy, fornir orzechowy lub biały laminat.
DYNKSY łączące to stalowe wkręty pokryte gumą w trzech kolorach: grafitowym szarym, koralowym czerwonym lub limonkowym zielonym. Dodatkowo dostępne są ścienne haki montażowe.

Marka: Tabanda

 

Regał ITALIC Cena od: 2100 zł.

Nazwa regału ITALIC pochodzi o pochyłego kroju pisma.
Mebel ma nieograniczone możliwości aranżacyjne i niepowtarzalną „rzeźbiarskość”. Jego ostateczna forma zależy  od kierunku pochylenia pionowych elementów.
Regał jest łatwy z montażu. Składa się z półek i przekładek, które mogą być montowane w na wiele sposobów i w różnych konfiguracjach. Wykonany jest ze sklejki liściastej.
Marka: nowymodel  Projektant: Ronen Kadushin

REGAŁ O ZMIENNYCH WYSOKOŚCIACH  Cena od: 3920 zł.

REGAŁ O ZMIENNYCH WYSOKOŚCIACH to produkt z serii „Ikony polskiego designu”.
Regał został zaprojektowany w 1959 r., przez prof. Rajmunda Hałasa, jednego z najwybitniejszych polskich designerów, założyciela Katedry Wzornictwa Przemysłowego w PWSSP w Poznaniu oraz wykładowcy na Wydziale Architektury i Wzornictwa w poznańskiej uczelni.
Po raz pierwszy do sprzedaży został jednak wprowadzony dopiero teraz, przez markę nowymodel.
Solidny, praktyczny, ażurowy. Może być meblem przyściennym lub wolno stojącym, dzielącym przestrzeń wnętrza.
Unikalny system łączenia półek za pomocą klamer ze stali nierdzewnej pozwala dowolnie konfigurować je w pionie i w poziomie. Złożenie regału zajmuje zaledwie kilka minut – bez użycia jakichkolwiek narzędzi.
Wersja podstawowa składa się z 7 dębowych półek i stalowych elementów łączących.

Marka: nowymodel  Projektant: Rajmund Hałas

 

 

 

Regał CUD MIÓD Cena pojedynczego modułu od: 300 zł.

CÓD MIÓD to kształt stworzony przez naturę i odwzorowany z maksymalną precyzją. Użycie tradycyjnych, ręcznych metod stolarskich przy wykonaniu pojedynczego modułu, daje gwarancję solidności i dokładności wykończenia, jednocześnie gwarantując rzemieślniczą niepowtarzalność każdego elementu. Poszczególne elementy można dowolnie łączyć, tworząc indywidualne, ulubione kształty o wielu praktycznych zastosowaniach.

 można połączyć stalowymi elementami lub przykręcić do siebie a także zawiesić na ścianie.

Moduły mogą być wykonane ze sklejki, drewna dębu, jesionu lub czereśni.

Na zamówienie regał może być wykonany także z innego materiału (np. płyty meblowej), innego gatunku drewna a także wybarwiony lub pomalowany na dowolny kolor.

Marka: Divadlo

POLITURA – mid century modern po polsku

POLITURA to firma zajmująca się wdrażaniem do seryjnej produkcji polskiego wzornictwa lat 50-tych, 60-tych i 70-tych. Kolekcja marki składa się z mebli autorstwa wybitnych projektantów tamtego okresu: prof. Edmunda Homy, Janusza Różańskiego oraz Romualda Ferensa.

LOTOS – najnowszy skarb POLITURY

Zaprojektowane w 1980 roku przez Romualda Ferensa, składane krzesło LOTOS zostało zgłoszone tego samego roku do konkursu na najlepszy mebel w ramach Targów w Bazylei (Szwajcaria). Mebel zdobył wówczas główną nagrodę i został uznany za wybitnie funkcjonalny i nowoczesny. Komisję zachwyciły kształt i innowacyjny mechanizm przypominające kwitnący kwiat lotosu.

Mimo to, krzesło nigdy nie trafiło do masowej produkcji. Kiedy komunistyczne władze wprowadziły w Polsce stan wojenny, a gospodarka zapadła w głęboki kryzys, nikt nie był zainteresowany wcieleniem niezwykłego projektu w życie.
W roku 2017, po raz pierwszy w historii, POLITURA rozpoczęła seryjną produkcję LOTOSA.
LOTOS jest wytwarzany z drewna lub sklejki i dostępny w różnych wykończeniach. Jest to wyjątkowy mebel będący połączeniem tradycji, funkcjonalności i doskonałego rzemiosła. Niezwykły kształt przypomina kwiat, który po otwarciu ukazuje ukryte piękno i elegancję. Możliwość składania i układania w rzędach , pozwala na bezpieczne przechowywanie wielu krzeseł na raz.
LOTOS jest wykonany w 100% z certyfikowanego drewna lub sklejki liściastej. Wersja wykonana z buczyny, jest wykończona olejem w naturze. Wersja sklejkowa może być lakierowana w 15 różnych kolorach. Krzesło może być przeznaczone do użytku wewnętrznego lub na zewnątrz.
Dzięki zastosowaniu lakierowania w bogatej palecie RAL, projekt stał się bardziej aktualny niż kiedykolwiek przedtem. Poza klasycznymi, czarnymi i białym odcieniami, LOTOS jest dostępny w wielu modnych i nowoczesnych kolorach. Mając na uwadze dobro środowiska naturalnego, użyto wyłącznie wodnych farb i certyfikowanych olejów z atestami antyalergicznymi.

Zestaw R-1378, zaprojektowany przez Janusza Różańskiego w 1962 roku, nigdy wcześniej nie był produkowany seryjnie. Meble wykonane są z pełnego jesionu. Fotel R-1378 tapicerowany jest miękką, wełnianą tkaniną (w wielu kolorach do wyboru). Nieduży rozmiar sprawia, że sprawdza się w każdym, nawet niewielkim wnętrzu. Elegancka, minimalistyczna bryła stanowi o jego ponadczasowym charakterze. Stolik R-1378 jest niezwykle funkcjonalny. Przesuwana i zdejmowana taca umożliwia wygodne uzyskanie dwóch przestrzeni użytkowych oraz pełni funkcję przenośnego pomocnika. Nogi powstały z pełnego drewna, blat i taca są fornirowane. Całość została wykończona wysokiej klasy olejowoskiem, który zabezpiecza drewno, pozostawia je matowym i wydobywa jego naturalny kolor. Meble z zestawu R-1378 mogą być wykończone w dwóch wersjach – naturalnej lub bejcowanej na kolor „jasny dębowy”.

 

Fotel R-360 to ikona polskiego wzornictwa, najbardziej rozpoznawalny projekt Janusza Różańskiego. Zaprezentowany po raz pierwszy w 1959 roku na targach w Poznaniu, był przez pewien czas produkowany w krótkich seriach. POLITURA wprowadza model po 50 latach na nowo do produkcji, w dwóch oryginalnych wersjach: z tapicerowanymi oraz drewnianymi podłokietnikami.

Krzesło H106, zaprojektowane przez prof. Edmunda Homę w 1967 roku, tak, jak prototyp, zostało wykonane w rzadkim drewnie egzotycznym, tzw. afromozji. Powierzchnia krzesła została zabezpieczona specjalnym olejem zachowującym naturalny kolor drewna. Siedzisko pokryte skórą w kolorze jasnym grafitowym. Projekt krzesła nigdy przedtem nie wszedł do masowej produkcji. Ze względu na wysoki udział pracy ręcznej, projekt został odrzucony jako niemożliwy do realizacji w warunkach gospodarki socjalistycznej. W 2016 roku projekt prof. Edmunda Homy został ponownie ożywiony. Firma POLITURA stworzyła na podstawie planów i prototypu nowe krzesło H106. Premiera mebla miała miejsce na międzynarodowych targach meblarskich IMM Cologne 2016, gdzie spotkała się z entuzjastycznym przyjęciem. Krzesło jest dostępne na indywidualne zamówienie w limitowanej wersji kolekcjonerskiej. Każdy mebel będzie sygnowany poczynając od numeru 2 do 106. Numer 1/2016 został zarezerwowany dla jedynego prototypu z 1967 roku.

Romuald Ferens urodził się w 1934 roku, we Lwowie. W 1953 roku rozpoczął studia na Wydziale Technologii Drewna Wyższej Szkoły Rolniczej w Poznaniu. W ówczesnych realiach była to jego jedyna szansa na rozwijanie pasji projektowych: przeszłość ojca – jako członka AK – udaremniła plany studiowania na Wydziale Architektury we Wrocławiu. W 1957 roku projektant otrzymał nakaz pracy w Lubawskiej Fabryki Mebli. Następnie pracował w Biurze Konstrukcyjno-Technologicznym Przemysłu Terenowego w Poznaniu, a po jego likwidacji w biurze podlegającym Krajowemu Związkowi Spółdzielni Meblarskich. Projektował meble okrętowe, segmentowe i do siedzenia, a także wnętrza oraz drewniane zabawki dla dzieci.
W 1984 roku, po wieloletnich staraniach, Ministerstwo Kultury i Sztuki przyznało projektantowi uprawnienia do wykonywania zawodu artysty-plastyka, w dziedzinie architektury wnętrz.

Janusz Różański urodził się w 1921 roku w Poznaniu. W roku 1957 ukończył Wydział Architektury Wnętrz w poznańskiej PWSSP. Rok później związał się ze Zjednoczeniem Przemysłu Meblarskiego, gdzie później pełnił stanowisko kierownika pracowni w Przedsiębiorstwie Projektowo Konstrukcyjnym. W roku 1965 został naczelnikiem pracowni architektonicznej w nowo powstałym Centralnym Ośrodku Rozwoju Meblarstwa (od 1971 OBROM), gdzie kierował grupą poznańskich projektantów. Jego zadaniem było rozwiązywanie problemów mieszkaniowych poprzez wdrażanie do seryjnej produkcji innowacyjnych wzorów, konstrukcji i wykończeń mebli. CORM był wówczas najważniejszą jednostką projektującą meble dla Zjednoczenia Przemysłu Meblarskiego.  Janusz Różański był twórcą niezwykle wszechstronnym o bogatym dorobku. Wielokrotnym laureatem konkursów branżowych, za działalność na rzecz wzornictwa nagrodzony Srebrnym Krzyżem Zasługi. Przez całe życie związany z Poznaniem, gdzie zmarł w wieku 93 lat.

Edmund Homa urodził się w 1927 roku w północnej Polsce. Po ukończeniu studiów na Wydziale Architektury Wnętrz na Akademii Sztuk Pięknych w Gdańsku, rozpoczął pracę w dziedzinie grafiki, projektowania wnętrz oraz mebli. Od 1962, pracował dla państwowego przemysłu meblarskiego oraz na Akademii. Był stypendystą Royal Danish Academy of Fine Arts, gdzie pracował pod kuratelą Ole Wanscher. W latach 90-tych Edmund Homa otrzymał tytuł profesorski. Jest twórcą wielu projektów mebli, które do dziś znajdziemy w polskich domach i instytucjach publicznych. Za swój dorobek został uhonorowany wieloma nagrodami. Obecnie mieszka w Gdyni.

 Materiały: POLITURA

„Kawa i papierosy” czyli kolejne perełki z serii „ikony polskiego designu”.

Seria „Ikony polskiego designu” produkowana przez nowymodel wzbogaciła się ostatnio o kolejne projekty wybitnego polskiego designera, profesora Rajmunda Teofila Hałasa.

Oprócz świetnie przyjętego Regału o zmiennych wysokościach, który zyskał nowe, szlachetnie dębowe oblicze, do kolekcji należą teraz także: taboret IMUGO (nagrodzony podczas ostatniej edycji Łódź Design Festival wyróżnieniem must have) oraz wyjątkowo zgrabny stolik o wdzięcznej nazwie KAWA i PAPIEROSY.

IMUGO. Swoją nazwę zawdzięcza temu, że jest formą dojrzałą i skończoną, a równocześnie lekką jak skrzydła owada, subtelną, wdzięczną.
Na tle wyrobów masowej produkcji ten taboret wyróżnia się swoją oryginalnością. Ręczna produkcja i nawiązanie do tradycji polskiego designu czynią z niego rzecz wyjątkową.
Taborety IMUGO różnią się kolorami siedziska, które dostępne są w kolorach: naturalnym – fornirowanym kasztanem, białym i seledynowym. Stelaż  zrobiony jest z naturalnego  drewna bukowego.

Nie pamiętam, kiedy dokładnie powstał projekt. Prototyp mamy od wczesnych lat 60. Mąż mówił o tym stoliczku „kawa i papierosy” – wspominała Pani Stenia Hałasowa. Nazwa została zatem wymyślona długo przed premierą legendarnego filmu Jima Jarmuscha (1986).

R. T Hałas Urodził się w Wielkopolsce w rodzinie o długiej tradycji w dziedzinie rzemiosła stolarskiego, zapoczątkowanej przez pradziadka Jakuba Węcławskiego w połowie XIX wieku. Zakład Jakuba przejął jego zięć Franciszek Hałas, który wyuczył fachu swego syna Teofila. Ten zaś w 1922 r. wybudował fabrykę mebli. Tradycje rodzinne kontynuowali synowie Teofila – Zygmunt i Rajmund Teofil, który po nauce w Gimnazjum Stolarsko-Rzeźbiarskim w Cieplicach Zdroju uzyskał dyplom mistrza stolarskiego. W 1951 r. Rajmund T. Hałas podjął studia w Państwowej Wyższej Szkole Sztuk Plastycznych (PWSSP) w Poznaniu na Wydziale Architektury Wnętrz, uwieńczone dyplomem pod kierunkiem prof. Jerzego Staniszkisa. Po studiach związał się z przemysłem meblarskim, kierował Pracownią Projektowania Mebli, działającej na potrzeby całej branży. Zaprojektował wówczas m.in. PÓŁKĘ O ZMIENNYCH WYSOKOŚCIACH (1959) oraz grupę krzeseł: CZERWONE – BIAŁE – CZARNE (1957-62).

W 1960 r. założył grupę Koło wraz z Czesławem Kowalskim (autorem m. in. MEBLOŚCIANKI KOWALSKICH oraz krzesła KOWALSKIEGO), Leonardem Kuczmą i Januszem Różańskim. Grupa ta zainicjowała starania o zorganizowanie Biennale Mebla w Poznaniu. Po niespełna dwudziestu latach (1978) powołano Komitet Organizacyjny I Międzynarodowego Triennale Mebla.

W 1964 r. przebywał na stypendium w helsińskim Instytucie Sztuk Przemysłowych, a rok później w Wielkiej Brytanii. Tam zetknął się z twórcami takiej miary, jak Alvar Aalto czy Gordon Russell. Podróże na Zachód zaowocowały po powrocie do kraju powołaniem w 1971 r. Katedry Wzornictwa Przemysłowego w PWSSP w Poznaniu, gdzie prowadził Pracownię Designu Inspirującego. Do końca niezwykle aktywnego życia związany był z poznańską uczelnią. Na profesorskiej emeryturze był konsultantem w Katedrze Designu oraz wykładał na Wydziale Architektury i Wzornictwa historię architektury i designu.

źródło: nowymodel.org

Design dla dzieci

Powiedzenie „nie oceniaj książki po okładce” jest prawdziwe wyłącznie w znaczeniu przenośnym, kiedy nie dotyczy… książek a szczególnie książek, czy w ogóle zabawek dla najmłodszych. Zalecenie w tym przypadku powinno brzmieć przeciwnie. Oceniajmy to, co trafia do rąk naszych dzieci. Cenzura jest w tym przypadku jak najbardziej wskazana i polecam ją wbrew przekonaniu, w mojej opinii mylnemu, że w imię poszanowania autonomii naszych pociech, w ogóle nie należy narzucać im swoich gustów estetycznych i pozwalać na samodzielny wybór przedmiotów, którymi się otaczają.

Po pierwsze, wybory zakupowe naszych dzieci nigdy nie są samodzielne. Autonomia konsumencka w naszych czasach jest bardzo trudno osiągalna nawet dla dorosłego. W przypadku dzieci to założenie czysto teoretyczne. Jeśli nie my, „pomoże” dzieciom wszechobecny, skierowany bezpośrednio do nich, marketing lub presja rówieśników. Po drugie uważam, że kształtowanie wrażliwości estetycznej jest elementem wychowania tak samo ważnym jak. np. dbanie o zdrowie i higienę czy nauka empatii. To my, jako rodzice jesteśmy odpowiedzialni za stworzenie pozytywnych wzorców, również w tej dziedzinie. Jesteśmy przecież głównym łącznikiem naszych dzieci z kulturą.

Będąc z jednej strony przekaźnikiem kulturowego dziedzictwa, wprowadzając dzieci w świat osiągnięć poprzednich pokoleń powinniśmy jednocześnie pozwolić im wypracować mechanizmy krytycznego odnoszenia się do tegoż dziedzictwa. Wyrobienie odruchu krytycznego myślenia jest w ogóle jedną z najważniejszych rzeczy, z którą wysyłamy dorosłe dzieci w świat. Staje się to bardzo ważne w rzeczywistości rynkowej, zdominowanej przez reklamę i niewidzialną hegemonię wielkich marek. Podsuwając, maluchom mądrze zaprojektowane przedmioty dajemy im więcej wolności niż mogłoby się wydawać. Otwieramy przed nimi nowe, alternatywne rzeczywistości myślowe, na przykład poprzez zburzenie przekonania o tym jak powinna wyglądać zabawka czy książka.

No właśnie, wróćmy do książki. Graficzna strona wydawnictw dla dzieci jest, w moim przekonaniu, tak samo ważna jak tradycyjnie rozumiana treść. Z własnego dzieciństwa pamiętamy głównie te książki, które wyróżniały się nieprzeciętnymi ilustracjami. To one pobudzały naszą wyobraźnię i odcisnęły się w naszej pamięci, zostały nośnikiem wspomnień.

W nowocześnie zaprojektowanej książeczce jej strona wizualna jest składową treści, zespala się z nią. Granice pomiędzy jednym i drugim znikają. Czyż to nie jest bliższe dziecięcemu patrzeniu na świat?

Wygląd, forma przedmiotów, które dzieci otrzymują do zabawy powinna pozostawiać im pole do swobodnej twórczości, pobudzać ich kreatywność i wolne(!) myślenie. Tymczasem grzechem kiczu jest przesadna dosłowność. Próba, zwykle nieudolna, oddania rzeczywistości niejako w skali 1:1, tyle że z pominięciem jej wad czy ciemnych stron. Taki polukrowany hiperrealizm, bez cienia tajemnicy. Dodatkowo cechuje go swoisty horror vacui  – przezwyciężony przed tysiącami lat w sztuce lęk przed pustą przestrzenią. Objawem tej „choroby” jest również użycie wszystkich dostępnych kolorów farby drukarskiej czy plastiku. Podejście „na bogato” znają dobrze rodzice najmłodszych. Nie raz zapewne zastanawiają się czy naprawdę tzw. zabawka rozwojowa musi jednocześnie jeździć, mówić, świecić, grać i trąbić a także być we wszystkich odpustowych wersjach kolorów tęczy? Gdzie tu miejsce na rozwój? Nie dziwi mnie, że takie zabawki wyjątkowo szybko się nudzą. Sposób ich użycia jest na ogół tylko jeden, ściśle narzucony przez producenta.

Za kontrprzykład niech posłużą klasyki literatury skandynawskiej takie jak Pippi Pończoszanka Astrid Lindgren, której kultowe ilustracje autorstwa Ingrid Nyman ograniczają się do czterech podstawowych kolorów, czy seria Julek i Julka Annie M. G. Schmidt z oszczędnymi czarno-białymi ilustracjami Fiep Westendorp narysowanymi piórem. Nie ma nic bardziej mylnego niż przeświadczenie, że dzieci lubią tylko to, co maksymalnie kolorowe i krzykliwe.

Nieprawdziwe jest również myślenie o designie jako czymś dla dzieci nieprzystępnym, zbyt trudnym w odbiorze. To my, dorośli możemy uczyć się od dzieciaków niestereotypowego myślenia. Wyjście poza schemat jest trudne dla dorosłego, nie dla dziecka, a to z tej prostej przyczyny, że dziecko nie zdążyło schematów jeszcze nabyć. Dlatego przemówią do niego zabawki zaprojektowane z zacięciem artystycznym, formalnie niedopowiedziane lub te tradycyjne, bardzo proste, mogące stać się czym tylko chcemy dzięki odrobinie wyobraźni.

Wszystko zależy jednak od konkretnego młodego człowieka, jego indywidualnych predyspozycji, preferencji i zainteresowań. Trafiony prezent uwzględnia przede wszystkim upodobania obdarowywanego. Dziecko nie jest wyjątkiem od tej reguły. Zanim coś kupimy zastanówmy się kim jest, co lubi a co je nudzi. Czy mamy do czynienia z żądnym wiedzy neurotykiem, ruchliwym poszukiwaczem ekscytujących przygód, artystyczną duszą czy estetką. Gra planszowa czy raczej hula hop? Encyklopedia czy książeczka po której można do woli mazać? Niezależnie od tego którą rzecz wybierzemy, zwróćmy uwagę na piękny design. Dzieci, wbrew temu co sądzą niektórzy, także go docenią.

„Szkice z przyszłości” wydawnictwo Papierówka

Oczywiście zupełnie nie wyeliminujemy tych masowo produkowanych zabawek z życia i pokoi naszych dzieci. Wcale też nie musimy tego robić. Gdzie zatem znaleźć złoty środek? Jak ograniczyć ilość przedmiotów wątpliwej jakości estetycznej posiadanych przez nasze dzieci? Na to w każdej rodzinie odpowiedź będzie inna. Osobiście nie jestem zwolenniczką zakazywania starszym dzieciom kupowania pewnego typu zabawek dlatego, że wydają się nam szkaradne czy kontrowersyjne. Zamiast tworzenia nieosiągalnego tabu, co paradoksalnie może sprawić, że zabawka będzie tym bardziej pożądana, rozmawiajmy z dziećmi o tym co nas w owej zabawce niepokoi czy budzi nasz sprzeciw. Nie zabraniajmy całej rodzinie kupowania dziecku Barbie, jeśli jest w pewnym momencie obiektem westchnień. Zwróćmy jednak mimochodem uwagę na to, że żadna żywa kobieta nie mogłaby mieć takich proporcji ciała, obcasy nie są wygodne na co dzień i że to dobrze, że jako ludzie różnimy się od siebie wyglądem i cechami charakteru. Dla każdej małej księżniczki (i księcia) i tak najważniejsze jest to co mówią (i robią!) rodzice. Poza tym bawmy się czasem z naszymi dziećmi! Uczestniczmy w ich zabawach i przypatrujmy się im. Zdziwimy się jak wiele możemy się z nich dowiedzieć, także o sobie. Jeśli chodzi o zabawki to „nie dajmy się zwariować” i nie „napinajmy się” za bardzo. Niech będą różne. Kultura masowa jest częścią naszego świata i świata najmłodszych. Nie uciekniemy od tego i nie musimy. W końcu pluralizm czy wielokulturowość jest najwyższą, jak dotąd, formą rozwoju ludzkich wspólnot. Niech więc pokój naszego dziecka pozostanie tym radosnym, postmodernistycznym miksem. Mieszanką popkultury i klasyki, przyszłości i tradycji. Główna zasada głoszona przez psychologów mówi przecież, że najważniejsze jest nie to czym dzieci się bawią ale jak to robią. Nieważne czy na „przyjęcie” przyjdzie drewniana matrioszka czy Furby, brązowy miś bez ucha czy różowy kucyk. Ważne kim są dla dziecka i kim się staną w tej jednej zabawie. W kogo się przemienią. Przecież każdy, jeśli się postara, może być tym, kim tylko chce, prawda?

Tematu podziału na tzw. zabawki dziewczęce i chłopięce nie będę szczególnie rozwijać ponieważ jestem przekonana, że Ty, drogi czytelniku nie należysz do rodziców zabraniających synom uczesać lalkę w warkocz czy pograć w grę „dla dziewczyn” a córkom zagrać w piłkę nożną czy majsterkować. Na ten temat wszystko, mam wrażenie, zostało już powiedziane. Statystyka oczywiście nie kłamie i podział zainteresowań, mniej więcej, reprezentuje większość populacji. Co nie znaczy, że mamy ulegać stereotypom. Wręcz przeciwnie zachęcajmy dzieci do zabaw uważanych za przypisane do przeciwnej płci. Pozwoli im to wykształcić potrzebne w dorosłości cechy, których na co dzień nieświadomie czy z rozpędu (bo wierzę, że nie z przekonania) się nie premiuje. Na przykład dziewczynkom zaradność, siłę, asertywność a chłopcom opiekuńczość czy empatię.

Z wieloma rzeczami, takimi jak zdobycze cywilizacji, dzieci doskonale poradzą sobie same. Postęp technologiczny zaczął nas bowiem wyprzedzać i to nasze dzieci stają się ekspertami, głównymi użytkownikami i odbiorcami jego coraz to nowych wytworów. My bądźmy ich świadomym łącznikiem z przeszłością. Uczmy krytycznego namysłu i selekcji bodźców. Stańmy się autorytetem również w dziedzinie dobrego smaku. Stawiajmy na dobry design!

Trendy: rośliny doniczkowe

Od kilku sezonów cieszymy się triumfalnym powrotem roślin doniczkowych do naszych wnętrz. Dumne Monstery, Fikusy, Paprocie, Palmy i sukulenty prezentują się w pełnej krasie w najbardziej eksponowanych miejscach. Goszczą na łamach wnętrzarskich blogów czy lifestylowych magazynów. Są prawdziwymi gwiazdami mediów społecznościowych. Skąd powrót dobrej passy roślin w mieszkaniach? Moda, oczywiście tak, ale nie tylko.

OSŁONKA #1 proj. eMWu

Chcemy otaczać się roślinami, ponieważ kieruje nami odwieczna ludzka potrzeba przebywania z naturą, doświadczania jej kojącej obecności. Rośliny po prostu dają nam wiele autentycznej przyjemności a ich pielęgnowanie pozytywnie nas nastraja. Coraz bardziej zależy nam też na jak najzdrowszym stylu życia i rośliny są w tym naszymi najlepszymi sprzymierzeńcami. Zaczęliśmy na nowo doceniać ich dobroczynne działanie. Dość wspomnieć o okresie zimowym, gdy wiele miast zmaga się ze smogową zmorą. Media społecznościowe wciąż obiegają infografiki podpowiadające które doniczkowe gatunki pomogą nam oczyścić powietrze. Dowiemy się z nich także np. które rośliny wybrać do sypialni, ponieważ w nocy produkują tlen.

Lampa MILO BABY proj. Lightovo

Dobroczynne działanie roślin w naszych domach nie ogranicza się, jak wspomniałam, do ich użytecznych właściwości. Duchowe pragnienie kontaktu z przyrodą, w miejskich warunkach pomagają zaspokoić np. coraz popularniejsze mikro lasy umieszczone w szklanych naczyniach. Misternie stworzone, samowystarczalne leśne mikrokosmosy żyją swoim rytmem. Ulegają przemianom, które możemy obserwować. Zapewniając im odpowiednie warunki, możemy cieszyć się harmonią, którą uosabiają.

Forest Forever http://www.forestforever.eu/

Projektanci zainspirowani tematem domowej uprawy roślin, za kryterium przyjmujący niewielkie przestrzenie naszych mieszkań tworzą również domowe mini szklarnie. Kompaktowe rozmiary pozwalają stworzyć odpowiedni klimat do wzrostu pojedynczej rośliny. Jednocześnie przedmioty te, będąc małymi dziełami sztuki użytkowej, cieszą nas swoją formą.

Glass Garden proj. Aleksandra Kujawska

Pozostaje pytanie w czym posadzić domowe rośliny, żeby odpowiednio je wyeksponować?  Popularnością cieszą się doniczki z betonu architektonicznego. Ten surowy materiał doskonale kontrastuje z delikatnością i witalnością roślin. Beton może mieć swój naturalny kolor, zostać pomalowany lub wybarwiony.

Doniczka Projekt B25

Klasykiem, który nigdy nie wychodzi z mody jest terakota. Piękny kolor i szlachetność gliny, jej naturalność i zdolność utrzymywania wilgoci sprawiają, że tworzywo to jest stworzone do wyrobu donic. Doniczki mogą, ale nie muszą być w stylu śródziemnomorskim. Szczególnie te mniej pękate świetnie sprawdzą się także w nowoczesnych wnętrzach.

ANVÄNDBAR Doniczka samo nawadniająca proj. Maja Ganszyniec dla IKEA

Do prezentacji roślin świetnie nadaje się także ceramika. I to nie tylko doniczki. Również wszelkie wystarczająco głębokie naczynia, takie jak kubki, wazy czy misy będą odpowiednie. Ogranicza nas tu tylko własna wyobraźnia. Zatem do dzieła! Otoczmy się roślinami!

OSŁONKA #2 proj. eMWu

Tożsamość. Łódź Design Festival 2016

Za nami październik i 10 jubileuszowa edycja Łódź Design Festival. Jej hasłem przewodnim była Toższamość. Organizatorzy wraz z kuratorami oraz projektantami zastanawiali się jak poprzez dizajn manifestuje się tożsamość twórców i odbiorców, co kształtuje tożsamość miejsc, w których żyjemy oraz w jaki sposób dobrze zaprojektowany produkt wpływa na tożsamość marki.

Otwarcie festiwalu było w tym roku szczególnie uroczyste, odwiedzili je najwyżsi przedstawiciele władz samorządowych oraz ministerialnych. Oprócz pochwał i gratulacji dla organizatorów padło wiele deklaracji wspierania tej i podobnych inicjatyw w dziedzinie wzornictwa. Oby zostały one spełnione i dizajn w Polsce miał się coraz lepiej. Podczas ceremonii otwarcia wręczona została nagroda w konkursie make me! oraz nagrody specjalne.

Jubileusz stał się okazją zarówno do podsumowań jak i spojrzenia w przyszłość. Specjalna wystawa jubileuszowa pozwoliła widzom zerknąć wstecz i prześledzić rozwój festiwalu od jego pierwszej edycji w 2007 roku. Prezentowane w bloku The Future is Now wystawy Every Da(y)ta, Random darknet shopper oraz Mars 2030 poruszały tematy nowych technologii, robotyzacji oraz wyzwań stojących przed ludzkością. Przygotowana przez Akademię Sztuk Pięknych w Krakowie wystawa Mars 2030 prezentowała projekt przestrzeni mieszkalnej przystosowanej do długodystansowych lotów kosmicznych. W projekcie uwzględnione zostały zarówno wymogi bezpieczeństwa jak i komfort fizyczny i psychiczny załogi.

Wystawa No Randomness kontynuująca niejako temat pokazanej na łódzkim festiwalu w zeszłym roku wystawy Niewidzialni Bohaterowie, prezentowała obiekty wypełniające naszą codzienność, których obecność jest dla nas tak oczywista, że nie zastanawiamy się jak dobrze i funkcjonalnie zostały zaprojektowane. Co więcej, to, że stały się tak powszechne zawdzięczają swojemu kształtowi, wielkości, kolorowi itp. Piękno obiektów i wynalazków takich jak m. in. papier, system metryczny, pomarańczowa kamizelka, znak stop czy bieżnik opony, wyraża się właśnie w ich „niewidzialności”. Twórca wystawy, Oscar Lhermitte, po raz kolejny uświadamia nam, że nic dookoła nas nie jest przypadkowe, wszystko zostało zaprojektowane.

Wizytówkę festiwalu niezmiennie od lat stanowią plebiscyty dla młodych projektantów: must have i make me! oraz wystawy pokonkursowe, które co roku możemy na nim podziwiać. Sądząc po zainteresowaniu i ilości zgłoszeń, które wpływają z całego świata, konkurs make me! zdążył już zyskać międzynarodową renomę. Prace laureatów wyróżniają się nie tylko kreatywnością ale także odpowiedzialnością za środowisko oraz, co warto podkreślić, wrażliwością społeczną. Młodzi projektanci starają się wyjść na przeciw aktualnym potrzebom użytkowników, mając jednocześnie na względzie wpływ wdrożenia produktu na środowisko naturalne.

Wyróżnione w tym roku projekty to m. in. Bono Alicji Sieradzkiej oraz MIO, którego autorem jest Toth Balazs z Węgier. Bono to domowy kompostownik odpadków organicznych (takich jak obierki warzyw i owoców, skorupki jaj, fusy z herbaty i kawy, papier). W estetycznej formie zamkniętego naczynia, przy udziale dżdżownic (gat. Eisenia fetida) odbywa się proces przetwarzania części kuchennych śmieci na organiczny nawóz, który przyda się w uprawie domowych roślin czy ziół.

MIO to dzban z nieszkliwionej terakoty, z wielorazowym filtrem z węgla aktywowanego, zapewniającego wolną od zanieczyszczeń wodę pitną. Dzięki użyciu terakoty naczynie schładza temperaturę wody o ok. 10C tak więc nie ma potrzeby przechowywania jej w lodówce. projekt jest odpowiedzią na zwiększone i w dużej części nieuzasadnione spożycie wody butelkowanej, które szkodzi środowisku naturalnemu. Kształt dzbanka nawiązuje to tradycyjnej, stosowanej niegdyś formy, która nie tylko cieszy oko ale również pozwala na obcowanie z cudownym, naturalnym materiałem, jakim jest glina.

Zwycięskim projektem okazał się być Instrument Miejski Jana Pfeifera. Powstał on w wyniku obserwacji zachowań dzieci w parku. Te, przechodząc, uderzają patykami o szczeble barierki, która wydaje przypadkowe dźwięki. Instrument miejski to jednocześnie barierka, która spełnia wszystkie funkcje ochronne oraz instrument muzyczny, którego dźwięki są w pełni harmoniczne. Celem projektu było stworzenie miejsca spotkań, zabaw oraz doświadczeń audialnych. Obiekt składa się z kilku modułów połączonych ze sobą w konfiguracje zależne od danej przestrzeni.

Przyznam, że ucieszyłaby mnie realizacja tego projektu w przestrzeni miejskiej, najchętniej na jednej z kładek w mojej okolicy (o feralnej kładce przeczytasz tutaj)… Zresztą z chęcią weszłabym w posiadanie wielu projektów zaprezentowanych w konkursie (patrz poniższy projekt dekoracyjnych mydeł SEEM SOAP See Valentine). Nazwa plebiscytu słusznie przemawia, a raczej nawołuje do producentów: make me czyli zrób/wyprodukuj mnie!

Drugi z wymienionych konkursów, który co roku śledzimy z niemałą satysfakcją to must have -nagroda dla produktów już wdrożonych na rynek. Satysfakcja bierze się stąd, że spora część z nich jest dostępna w naszym sklepie. Jeżeli którejś z rzeczy jeszcze nie mamy, to jej pojawienia możecie się wkrótce spodziewać.

Kalendarium wydarzeń: polski design – druga połowa roku 2016

1 – 10 lipca 2016 Gdynia Design Days  ODZYSKANE

Pierwsze dni lipca zdecydowanie należeć będą do Gdyni. Gdynia Design Days jest najlepszym letnim miejscem spotkań nie tylko branży projektowej. Dzięki odbywającemu się równolegle najpopularniejszemu w Polsce festiwalowi muzycznemu Open’er o wolnych miejscach w gdyńskich hotelach od dawna można jedynie pomarzyć. W tym roku dodatkową okazją jest 90-lecie miasta Gdynia. W 1926 roku, kiedy Polska odzyskała dostęp do morza, podjęto decyzję o budowie portu Gdynia. Organizatorzy GDD przekonują, że to właśnie rozumiane szeroko ODZYSKANIE jest tym, o co musimy się zatroszczyć w roku 2016. Odzyskać należy mentalne i emocjonalne połączenie z morzem oraz pamięć o miejscowej historii. Morze to żywioły, których energię możemy odzyskiwać, jednak w sposób odpowiedzialny i zrównoważony, wzorując się na krajach, które z problemem zmagają się od wieków. Odzyskać, także w skali mikro możemy surowce tak, by dać im drugie życie. Wreszcie design potrzebuje odzyskania swego właściwego znaczenia (którym wg organizatorów jest gra zespołowa, współpraca różnych środowisk, powiązanie potrzeby, technologii i procesu) oraz powrotu do swego źródła czyli zapominanych lokalnych tradycji, materiałów i związanego z morzem rzemiosła.

Centrum festiwalowym stanie się, jak w poprzednich latach Pomorski Park Naukowo Technologiczny. Tutaj odbędzie się większość wystaw m. in. wystawa główna Odzyskane, Manuba – rzemiosło odzyskane promująca wyprodukowaną przez GDD serię przedmiotów – efektów współpracy projektantów z rzemieślnikami z regionu, wystawy cykliczne jak prezentacja wybranych prac dyplomowych ASP oraz School of Form, wystawa pokonkursowa Młodzi na Start ELLE Decoration (hasło przewodnie : minimalizm), wystawy Konsekwencje oraz Dizajn u źródeł prezentowane w październiku na Łódź Design Festival a także ciekawie zapowiadająca się wystawy Miasto i Las, na którą popularni polscy projektanci zaprojektowali budki lęgowe dla zamieszkujących miasta zwierząt oraz Irrational Times będąca efektem współpracy polskich i szwedzkich projektantów. 90-lecie miasta Gdynia stanie się również znakomitą okazją do przypomnienia o jubileuszu 90-lecia powstania Spółdzielni ŁAD. Wystawie poświęconej jej bogatemu dorobkowi (której jesteśmy partnerem) towarzyszyć będą wykład dr Huberta Bilewicza oraz spotkanie ze współczesnymi projektantami z grupy Tabanda. Nie zabraknie również kreatywnej przestrzeni dla najmłodszych (Kids Design Space) oraz ciekawych warsztatów.

Jednocześnie w przestrzeni miejskiej, czyli strefie miasto kilka wydarzeń towarzyszących m. in. Design w witrynach – na ulicy Świętojańskiej wybrane witryny sklepowe zamienią się w miejską galerię tkanin. W parku Rady Europy stanie Terminal DesignuMarek Cecuła (wybrane projekty artysty zobacz tutaj) pokaże retrospektywę swoich prac w Muzeum Miasta Gdyni. Agnieszka Bar przedstawi kolekcję swoich autorskich przedmiotów ze szkła na wystawie Szkło. Rytuał. W Gdyńskim Centrum Filmowym odbędzie się przegląd filmów oraz targi Projekt Market.

3 -11 września 2016 WAWA Design Festiwal SYNERGIA

Zaraz po szkolnych wakacjach, w pierwszy weekend września rozpocznie się czwarta edycja warszawskiego festiwalu designu Wawa Design Festiwal. W tym roku pod hasłem SYNERGIA. Przez dziewięć dni w Soho Factory – stołecznym centrum artystycznym zajmującym postindustrialne przestrzenie na warszawskiej Pradze Południe, będzie można oglądać, dotykać i poddawać dyskusji wszystko, co związane ze sztuką projektowania. Wystawy, prezentacje, wykłady, a także warsztaty z projektowania, które zawsze cieszą się wyjątkowym zainteresowaniem odwiedzających, w tym roku posłużą pokazaniu w jakiej synergii człowiek występuje z technologią i przestrzenią wokół siebie. Główną atrakcją tegorocznej edycji będą niewątpliwie realizowane razem z firmą Renault – partnerem strategicznym wydarzenia, konkurs na zaprojektowanie samochodu autonomicznego, pierwsza w Polsce wystawa Car Designu PASSION FOR DESIGN & INNOVATION oraz warsztaty z Anthonym Lo Wiceprezesem Designu Zewnętrznego Renault. Po raz czwarty powstanie cykliczna wystawa Projekt Warszawiak, prezentująca prace stołecznych projektantów (zgłoszenia przyjmowane są jeszcze do końca czerwca). Znajdzie się również miejsce dla związanych z designem inicjatyw społecznych jak prezentacja kampanii Dbamy o lepszą codzienność. Nie sposób nie wspomnieć, że ten stosunkowo młody festiwal chociaż organizowany jest  w stolicy, jest oddolną inicjatywą prywatnych osób, szczególnie jego organizatorki Iwony Kowalczyk, współtwórczyni pierwszej edycji Gdynia Design Days, rodowitej warszawianki, efektem jej pasji i zaangażowania. „U źródeł pomysłu na nowe cykliczne wydarzenie leżała potrzeba skupienia środowiska twórców, producentów i promotorów designu na promocji  kreatywnego projektowania i szerokiej edukacji z zakresu wzornictwa przemysłowego. Z jednej strony chcemy wyraźnie uświadomić projektantom i producentom korzyści, jakie przynosi ich współpraca, a z drugiej strony pragniemy w lekki, interesujący i angażujący sposób pokazywać szerokiej publiczności, czym jest dobry design„. Zadanie to udaje się wykonywać całkiem nieźle. Trzecią edycję Festiwalu odwiedziło ponad 14 tys. osób. Mamy nadzieję, że zarówno popularność jak i prestiż wydarzenia będą z roku na rok wzrastać.

13 – 23 października 2016 Łódź Design Festival Tożsamość

W październiku odbędzie się jubileuszowa, dziesiąta edycja Łódź Design Festival, a jej hasło przewodnie to Tożsamość. ŁDF to jak dotąd najczęściej odwiedzana, związana z designem impreza w Polsce. Poprzednia edycja przyciągnęła w sumie 45 tys. odwiedzających. Jednym z kluczowych elementów festiwalu jest konkurs Make me! (jeszcze do 10 lipca przyjmowane są zgłoszenia), który co roku prezentuje najciekawsze nowe projekty i otwiera młodym projektantom drogę do kariery w zawodzie. Zwycięzca otrzymuje dodatkowo nagrodę w wys. 20.000 zł. Równie rozpoznawalnym, cyklicznym konkursem jest must have! wyróżnienie dla najlepiej zaprojektowanych, nowych produktów na polskim rynku. Prezentująca różne, także międzynarodowe wystawy Sekcja Open Programme skierowana jest przede wszystkim do instytucji, kuratorów, artystów i projektantów, którzy chcieliby podzielić się efektem swojej pracy z szeroką publicznością (nabór projektów do tegorocznej edycji trwa do 3 lipca). Łódź Design Festival daje także możliwość zaprezentowania się komercyjnym firmom, które „wpisują design w swoją strategię działania„. Tym sposobem „sponsorzy i partnerzy aktywnie uczestniczą w programie przygotowując ekspozycje, prelekcje oraz warsztaty„.

21 – 23 października Warsaw Home Expo 2016

Warsaw Home to startujące w tym roku międzynarodowe targi wyposażenia wnętrz organizowane w Ptak Warsaw Expo – nowym centrum targowo – kongresowym. Trzeba przyznać, że miejsce robi wrażenie. Jest to największe centrum targowe w regionie, mające 143 000 m²  nowoczesnej powierzchni wystawienniczej i 330 000 m² powierzchni zewnętrznej. Znajduje się w doskonałej lokalizacji, przy autostradzie A2, 10 min od lotniska Chopina w Warszawie. Konsekwentnie budując swą pozycję międzynarodową targi mają szansę stać się imprezą na miarę mediolańskich isaloni w tej części Europy. Tym bardziej, że Polska jest jednym z liderów produkcji mebli na świecie. Wydarzenie kieruje swą ofertę do wszystkich przedstawicieli branży: producentów, dystrybutorów, architektów, projektantów wnętrz, jak również klientów.
Zaplanowano dzień branżowy oraz dni konsumenckie. Powierzchnia wystawiennicza podzielona zostanie na kilka stref: FURNITURE (meble), DECO (oświetlenie, tekstylia, dekoracje), PREMIUM (produkty luksusowe), KITCHEN (meble i akcesoria kuchenne), INTERIOR FINISH (podłogi, ściany, drzwi, schody, materiały wykończeniowe). Dodatkowym wydarzeniem towarzyszącym imprezie będzie Poland Design Festival, na którym  będą mogły zaprezentować się niezależne krajowe marki związane z wystrojem wnętrz i designem.